Notka, w którey autor na zegarek popatruye, wielce zasmucony
Kiedy jedna z moich koleżanek wiele lat temu została świeżą emigracją, podjęła pracę w knajpie. Właściciel udzielił jej na początek następującej nauki:
- Patrz na buty i zegarek.  Nawet milionerzy mają dni, kiedy chodzą ubrani jak łajzy. Ale buty i zegarki zawsze mają dobre.
Ta zasada zawsze się sprawdzała, chociaż pewnie Trinny i Susannah nie byłyby tym zachwycone. Te uczyły, że człowiek powinien wyglądać, i to wyglądać dobrze, bo nieczęsto zdarzają się sytuacje, w których za jedyne odzienie może mieć buty i zegarek.
I to jest wielka szkoda, moim skromnym osobistym zdaniem. U nas człowiek ubrany tak sobie jest tak sobie traktowany. A jest to ciągle ten sam człowiek, dodajmy. Kiedy odwalona jak szczur na otwarcie kanałów, albo ekstrawagancko, albo po prostu w sposób bardziej przemyślany niż „wypadło z szafy, super, nie mam czasu na pierdoły” podążam Traktem Królewskim, przy którym pracuję, natychmiast jestem atakowana przez gości, którym brakuje złotówki na powrót do domu. A nade wszystko przez takich, co to mnie niby zapraszają na koncert na Zamku Królewskim i: o, o, tu proszę podpisać, tu płyta gratis a teraz proszę co łaska.
Ciekawe, że ten sam cwaniak w ogóle na mnie nie zwraca uwagi, kiedy idę ubrana jak na ryby, na które to ryby zamierzam dojechać na rowerze.
„Piękno nie sięga poza naskórek” mówią Anglicy. Mają rację, niestety.
A wy patrzcie na buty i zegarki.


towary mieszane 2010-01-02 07:17:53
skomentuj
towar macano (40) razy
Notka, w którey autor znajduje czwarte wyjście

Nie raz i nie dwa pisało się tu źle o Tepsie; powtarzać się więc nie będę. Wziąć rozwód z Tepsą to mistrzostwo świata, niemal jak rozwiązanie ślubu kościelnego. Zaciskając zęby dotrwałam do końca tej umowy małżeńskiej, w międzyczasie policzywszy, że na zmianie operatora zyskam ponad siedem stów rocznie.
Przy okazji zwykłą telewizornię wymieniłam na cyfrową.
Telewizja cyfrowa – jak wiadomo – daje możliwość zatrzymywania programu w dowolnym momencie, cofania go, a także przewijania do przodu. O ile do tej pory najczęściej używaną przeze mnie funkcją było wyłączanie głosu, teraz program zatrzymuję a następnie przewijam do przodu. I to bardzo szybko.
Żebyście wiedzieli, z jaką prędkością teraz kret do jelit dociera z ust do ostatniego odcinka przewodu pokarmowego! Jak fasssscynującym sportem jest przyspieszona piłka kopana! Gospodynie domowe posuwają z odkurzaczem z prędkością światła, faceci tłumaczą jak używać proszku i wybielacza krótko i węzłowato, bachory rzucają się naser topiony jak sęp na ścierwo.
Okazuje się zatem, że wybór jest znacznie większy, niż wyglądało to w notce poprzedniej.


towary mieszane 2009-11-29 11:35:10
skomentuj
towar macano (33) razy
Notka, w którey autor ma wybór

Reklamy,którymi ostatnio raczy mnie telewizornia, w statystycznej swojej większości są monotematyczne i dotyczą problemów z wypróżnianiem. Dzielą się na środki reklamujące kreta do jelit oraz vice versa. Pośrednio z nich wynika, że obywatele nie są w stanie postawić kloca bez wspomagaczy.

To mnie przekonuje, że reklama rzeczywiście daje wolność wyboru. Mam wybór między sraczką, zatwardzeniem oraz mogę jeszcze wyłączyć telewizor.


towary mieszane 2009-08-02 15:19:32
skomentuj
towar macano (77) razy
Notka, w którey autor mówi o dewaluacji pojęcia „żałoba narodowa”

Okoliczności są następujące: w nocy z niedzieli na poniedziałek w budynku socjalnym w Kamieniu Pomorskim wybucha pożar. Ginie 22 osoby, 21 jest rannych. W poniedziałek wielkanocny pogorzelisko odwiedza premier, oświadczając z boleściwą miną, że „nie tak sobie wyobrażał poniedziałek wielkanocny”.

Po południu głos daje prezydent. Co dokładnie mówi nie wiadomo, bo ma chyba polipy w nosie a oprócz tego przydałby się mu logopeda. Z ruchu warg czytać się nie da, bo wizja mu wyprzedza wydawaną fonię. Na szczęście telewizja to jeden wielki tabloid, więc jest napis, że oto prezydent ogłosił trzydniową żałobę narodową.

I ja uważam, że żałoba narodowa to przesada. Na drogach codziennie ginie pod kołami pijanych kierowców tyle samo ludzi. Czy oni nie zasłużyli na żałobę narodową? Giną marynarze. Górnicy giną. Tylko pojedynczo, więc nie tak spektakularnie. Kto tam jeszcze ginie. Powiedzmy, czasem jakaś ciężarna umrze przy porodzie. Goprowcy giną. Ratownicy medyczni. To mniej ważni są? Bo pojedynczo?

Stała się tragedia, owszem. Nie powinna była mieć miejsca. Ale to jest sprawa na żałobę lokalną, a nie narodową.

Ciekawi mnie, czy w ogóle ktokolwiek jest w stanie dać się uwieść na taki chwyt. Wszak do końca kadencji zostało już tylko panu prezydentowi 617 dni.


towary mieszane 2009-04-14 15:26:23
skomentuj
towar macano (44) razy
Notka, w którey autor daye instrukcyę obsługi kota

Nie przysypał mnie śnieg, nie zalał deszcz, nie porwało UFO. Ale jest ale. Ostatnio, kiedy dzwoni do mnie Pekazet, zaraz po powitaniu powiada:

– Zamieniam się w słuch.

Że tyle się ostatnio u mnie dzieje. Jest to prawda – niestety lub stety – i to dzianie nie zostawia mi już czasu ani sił witalnych na nic.

Dzisiaj więc będzie instrukcja obrazkowa

Jak obciąć kotu pazury i podać mu tabletkę.

Idziemy do lodówki. Otwieramy drzwiczki i końcem palca dotykamy papierka, w który zawinięta jest dobra, ekologiczna wiejska kiełbasa. Natychmiast pojawiają się oba sierściuchy.

Zamykamy lodówkę i łapiemy kota szarego. Udajemy się z nim do pokoju, gdzie zasiadamy w fotelu: Uwertura

Oglądamy pazury. Niektóre są naprawdę dorodne: Jaki piękny pazur!

Obcinamy je bezlitośnie: Manikiur

W tym czasie, oczywiście, kot rudy gdzieś się dematerializuje. Podstępnie zamykamy się z kotem szarym w innym pokoju. Kot rudy pojawia się w ciągu kilku sekund zaniepokojony i zaczyna drzeć pysk. Otwieramy drzwi, wypuszczamy kota szarego i łapiemy kota rudego. Kot rudy udaje trupa: Puść mnie, dzika bestio

Obcinamy mu pazury. Następnie podajemy tabletkę. Otwieramy kotu pysk, starając się wycelować w sam środek, głęboko do paszczy: Wziuuuut!

Ręką, jak imadłem, przytrzymujemy kotu pysk (żeby nam nie plunął tabletką w czółko, co się czasem, owszem, zdarza): Na zdrowie!

Sprawdzamy, czy kot nie zachomikował tabletki pod językiem, pod policzkiem etc: Pokaż kotku, co masz w środku

I – gotowe.

 


towary mieszane 2009-03-04 11:03:55
skomentuj
towar macano (71) razy
Notka, w którey autor przepowiada pogodę
 

Jestem z tych, dla których pogoda na jutro, zapowiadana wieczorem, ma znaczenie. Odkąd nie jeżdżę samochodem zwłaszcza. Wolałabym nie zmoknąć, nie zmarznąć, nie zgrzać się i oszczędzić sobie ciężkich przeżyć.

Po wiadomościach wieczornych lecę przed telewizor, zasiadam, oczom moim ukazuje się mapa satelitarna Europy, no i cóż. Nic nie zapamiętuję. Po prostu wyłącza mi się mózg. Skupiam się na tym, jak pajacuje Jarosław Kret.  Przed mapą gnie się w jakichś wygibasach, mówi do widzów jak do niedorozwiniętych dzieci, i w dodatku ma niekonwencjonalne marynarki i koszule. Kret jest dla mnie plamą, która się giba jak w teatrze cieni jakiś gibbon.

Ale i tak moją faworytką jest Marzena Słupkowska. Gdyż Marzena Łupkowska mówi „nareście”. Nareście wyjrzało słońce. Nareście spadł śnieg. Nareście nadeszła wiosna. Prognoza bez „nareście” jest bezpowrotnie stracona, chociaż trzeba sprawiedliwie powiedzieć, że jak w jednej prognozie nie ma ani jednego nareście, to w następnej jest ich kilka.

I ja tak się skupiam, kiedy nareście będzie to nareście, że z prognozy nie pamiętam ani słowa.

Policzmy to sobie. W tygodniu tracę na to jakieś 35 minut. To miesięcznie daje dwie i pół godziny mniej więcej, taaak? I to jest naprawdę bez sensu, bo ja bym mogła przepowiadać pogodę, bez żadnych map satelitarnych, z własnego fotela, bez pajacowania i bardzo krótko.

Otóż jutro pogoda będzie TAKA SAMA JAK DZISIAJ.

A teraz powiem, skąd to wiem. Otóż ładnych kilka lat temu w Szwajcarii ogłoszono konkurs na takich domorosłych przepowiadaczy pogody. I skrzyknęło się trzech brunetów z targetu „My tu wszystko fersztejen” i wygrało ten konkurs. Ich myśl szła drogą następującą: pogoda niezwykle rzadko zmienia się w sposób gwałtowny. Jeżeli dzisiaj jest plus trzy stopnie, to jutro będzie albo trochę mniej, albo trochę więcej, jeśli nie ma wiatru, to może się zerwie jakiś, ale mało to jest prawdopodobne. Czyli na jutro spokojnie można podawać parametry z dzisiaj.

No to już wiecie jaka będzie jutro pogoda. Taka sama, jak dzisiaj. Wspomnicie moje słowa.


towary mieszane 2009-02-10 15:34:29
skomentuj
towar macano (40) razy
Notka, w którey autor pomaga szukać domu dla psa

Tu się normalnie takie rzeczy nie odstawiały, ale sytuacja jest wyjątkowa, i w ogóle, nawet Immanuel Kant by zrezygnował ze swojego spaceru o godzinie punktualnie niewiadomo dokładnie której, ale, ale.

Moja koleżanka z pracy szuka odpowiedzialnego domu dla tego psa:
barrack1


barrack2

barrack3

barrack4barrack5

barrack6

To psie dziecko ma w tej chwili jakieś osiem miesięcy.

 

„…zobaczyłam go na ulicy. Na początku myślałam, że to pies jednego chłopaka, bo szedł obok niego. Ale potem szedł obok innej osoby, potem innej... tak przekroczył najruchliwsze skrzyżowanie w okolicy, z tramwajami jako bonus. Czasem ktoś się obejrzał, co mu się koło nóg plącze i tyle... Zaczęłam polowanie. Piesek wybiegał na ulicę, samochody hamowały, autobus zatańczył, ja zamknęłam oczy i pokornie poddałam się zawałowi... i tak kilka razy pod rząd . Dwa razy miałam go na wyciągniecie ręki, ale bał się mojego psa i nawiewał... W końcu któreś nogi, do których się przyplątał, poproszone przeze mnie pomogły go złapać. nie znał szelek, obroży, sztywniał, jak mu się zakładało smycz. ale już umie chodzić na smyczy, uczy się szybko wszystkiego, co grzeczny piesek wiedzieć powinien.

Psi chłopczyk dostał roboczo na imię Barrack. Po wykąpaniu i odżywieniu wygląda jak mały, aksamitny lisek :-). Dużo już nie urośnie. Został nauczony czystości, przychodzenia na zawołanie, chodzenia na smyczy. Już nie boi się własnego cienia. Jest odrobaczony, zaszczepiony, ma książeczkę zdrowia. Jest towarzyskim przytulakiem, odważnym, choć nie agresywnym. Teraz waży niecałe 9 kg, jest drobny, szczupły, ale ma długie nogi. W kłębie ma ok. 44 cm."

 

Barrack jest już gotów na adopcję. Szukamy dla niego dobrego domu. Prawdziwego – czyli na zawsze. Może mieszkać z dziećmi i kotami. Na pewno nie może mieszkać w budzie, bo to nie ten typ psa.

 

Odpowiedzialny dom zgodzi się na wizytę przed i ewentualną poadopcyjną oraz podpisanie umowy o przekazanie psa.

 

Możliwość uzgodnienia transportu w całej Polsce

 

kontakt w sprawie adopcji:

olacha@tlen.pl

507 47 62 39

 


towary mieszane 2009-01-26 14:52:48
skomentuj
towar macano (11) razy


Lay&html by Dzieć


Księga pamiątkowa
Oglądaj wpisy
Dodaj wpis



Opera omnia
2010
styczeń
2009
listopad
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik


Linkami w górę,
linkami w dół


Ta nasza młodość
KMA - Klub Młodych Autorów

Pierwsza odnoga od bloga
Nienawidzę gotować!

Druga odnoga od bloga
Dzieć

Trzecia odnoga od bloga
Uwagi z dzienniczków ucznia

Moja przyjaciółka
Huśtawka czarownicy

A B C
A kocica
Architektura przedwojennej Warszawy
Codzienna
Czarownica zła
Barbarella
Babcia Małgosia
Butterlandnet
Co z niej wyrosło

D E F
Egoistka
Elka
Dusiciel
Dyalogi
Dodo Ptitza

G H I
Getto Warszawskie
Haendelmania
Gogenzola
Haniuta

J K L
Lily
Kura z biura
Just
Kwoka
Kropka nad rz
Luna
Kizia
Kleo
Klechdy
Kotoju
Kociubińska
Lumpiata
Lamerka
Leniuch

Ł M N
Maciejka
Martucha
Muzeum IV RP
Ministerstwo słów
Mignona
Melissa
Małgośka

O P Q
Prunella
Pani Kota
Olenka
Peensleep
Podwodna
Offca
Poszukiwaczka
Poolcheria
Pabaisa
Od rana do wieczora
Pajęczaki
Perdo
Obscenicznie (?!)
Odwodnik

R S T
Stryj
Raszpla-mątwa
Stardust
Salon Slytherin
tuv
So-So
Szukam szczęścia
Ryba
Trzydzieści lat minęło
Trisiestry
Radziecki termos
Sąd według Tory
Szeherezada Stiepanowna

U V W
Waterloo
Wiosna
whoever

X Y Z
Zuzanka
Żydóweczka
Za co on się obraził
Zajrzyj tu
Yours

Kursa językowe
* W Szczebrzeszynie
* Z polskiego na nasze

Giełda
Allegro

Kawiarenka internetowa
* Psychologia
* Lumpiata
* Blogo-słownik
* Psychologia internetu

Artykuły abstrakcyjne
Nonsensopedia
* Limeryki
* Polska krasno-ludowa

Artykuły propagandowe
* Notebook dziada kalwaryjskiego
Kultura PRL
* Strona kultowa
* Zjadamy reklamy
* Warszawa w PRL

Salon prasowy
* Teraz Polska?
* Udokumentować
* Nowy Pompon
* Komętaże
* Pinezka

Fotograf
Bajarka
Prowincja w obiektywie Kseni
* Na sprzedaż
* Foto Cafe
* Warsaw city reality

Lubię zerknąć
IEIA
Kocia mantra
* Służba antropo
* Fizyka dla Dam
Armenia 2
Tyz pikne
Armenia 1

Folklor umysłu
Łańcuszki
Forum nigdy cię nie zdradzi
Orły, sokoły
Kocie imieniny
Taraka




Własną twórczość należy dodać do listy rzeczy, o których przyjaciele nie powinni rozmawiać bez uprzedniego zawieszenia na drzwiach tabliczki „UWAGA!” Religia, polityka,nasza twórczość – w dziewięćdziesięciu procentach wypadków kończy się to głęboką ciszą lub urażeniem uczuć.
(Jonathan Carroll „Dziecko na niebie”)

(...) poczucie winy to dziwka. Idzie z każdym, ale w łóżku jest do niczego. (...)
To najtrudniejsza rzecz na świecie: zapomnieć o poczuciu winy i żyć dalej. Widzisz, ja zgadzam się z zasadą powtórnego wykorzystania surowców: należy zbierać stare gazety, puszki po coli i butelki, ale nie poczucie winy. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że stare poczucie winy bardzo szybko się psuje i nie nadaje do powtórnego wykorzystanie.
Jonatham Carroll „Ale karuzela!”

Jeden tam jest porządny człowiek – prokurator. A i ten, prawdę mówiąc, świnia.
(Gogol - „Martwe dusze”)

Z mądrości Koźmy Prutkowa:

Przyglądaj się kręgom na wodzie gdy rzucasz kamienie, inaczej bowiem rzucanie będzie czczą zabawą.

26 lipca, wieś Chwostokurowo. Leżę pod brzózką. Bardzo gorąco, nawet w cieniu też musi być dużo stopni. Dwa dni później. Rtęć wciąż idzie w górę i wydaje się, że wkrótce dojdzie do miejsca, gdzie jest napis: Sankt Petersburg.

Gdyby ktoś zadał ci pytanie, co jest pożyteczniejsze, słońce czy księżyc? odrzeknij: księżyc. Albowiem słońce świeci w dzień, kiedy jest jasno.

Dlaczego cudzoziemcy częściej przebywają u nas niż my u nich? Ponieważ oni i tak znajdują się zagranicą.