Notka, w którey autor ma wybór

Reklamy,którymi ostatnio raczy mnie telewizornia, w statystycznej swojej większości są monotematyczne i dotyczą problemów z wypróżnianiem. Dzielą się na środki reklamujące kreta do jelit oraz vice versa. Pośrednio z nich wynika, że obywatele nie są w stanie postawić kloca bez wspomagaczy.

To mnie przekonuje, że reklama rzeczywiście daje wolność wyboru. Mam wybór między sraczką, zatwardzeniem oraz mogę jeszcze wyłączyć telewizor.


towary mieszane 2009-08-02 15:19:32
skomentuj
towar macano (75) razy
Notka, w którey autor mówi o dewaluacji pojęcia „żałoba narodowa”

Okoliczności są następujące: w nocy z niedzieli na poniedziałek w budynku socjalnym w Kamieniu Pomorskim wybucha pożar. Ginie 22 osoby, 21 jest rannych. W poniedziałek wielkanocny pogorzelisko odwiedza premier, oświadczając z boleściwą miną, że „nie tak sobie wyobrażał poniedziałek wielkanocny”.

Po południu głos daje prezydent. Co dokładnie mówi nie wiadomo, bo ma chyba polipy w nosie a oprócz tego przydałby się mu logopeda. Z ruchu warg czytać się nie da, bo wizja mu wyprzedza wydawaną fonię. Na szczęście telewizja to jeden wielki tabloid, więc jest napis, że oto prezydent ogłosił trzydniową żałobę narodową.

I ja uważam, że żałoba narodowa to przesada. Na drogach codziennie ginie pod kołami pijanych kierowców tyle samo ludzi. Czy oni nie zasłużyli na żałobę narodową? Giną marynarze. Górnicy giną. Tylko pojedynczo, więc nie tak spektakularnie. Kto tam jeszcze ginie. Powiedzmy, czasem jakaś ciężarna umrze przy porodzie. Goprowcy giną. Ratownicy medyczni. To mniej ważni są? Bo pojedynczo?

Stała się tragedia, owszem. Nie powinna była mieć miejsca. Ale to jest sprawa na żałobę lokalną, a nie narodową.

Ciekawi mnie, czy w ogóle ktokolwiek jest w stanie dać się uwieść na taki chwyt. Wszak do końca kadencji zostało już tylko panu prezydentowi 617 dni.


towary mieszane 2009-04-14 15:26:23
skomentuj
towar macano (44) razy
Notka, w którey autor daye instrukcyę obsługi kota

Nie przysypał mnie śnieg, nie zalał deszcz, nie porwało UFO. Ale jest ale. Ostatnio, kiedy dzwoni do mnie Pekazet, zaraz po powitaniu powiada:

– Zamieniam się w słuch.

Że tyle się ostatnio u mnie dzieje. Jest to prawda – niestety lub stety – i to dzianie nie zostawia mi już czasu ani sił witalnych na nic.

Dzisiaj więc będzie instrukcja obrazkowa

Jak obciąć kotu pazury i podać mu tabletkę.

Idziemy do lodówki. Otwieramy drzwiczki i końcem palca dotykamy papierka, w który zawinięta jest dobra, ekologiczna wiejska kiełbasa. Natychmiast pojawiają się oba sierściuchy.

Zamykamy lodówkę i łapiemy kota szarego. Udajemy się z nim do pokoju, gdzie zasiadamy w fotelu: Uwertura

Oglądamy pazury. Niektóre są naprawdę dorodne: Jaki piękny pazur!

Obcinamy je bezlitośnie: Manikiur

W tym czasie, oczywiście, kot rudy gdzieś się dematerializuje. Podstępnie zamykamy się z kotem szarym w innym pokoju. Kot rudy pojawia się w ciągu kilku sekund zaniepokojony i zaczyna drzeć pysk. Otwieramy drzwi, wypuszczamy kota szarego i łapiemy kota rudego. Kot rudy udaje trupa: Puść mnie, dzika bestio

Obcinamy mu pazury. Następnie podajemy tabletkę. Otwieramy kotu pysk, starając się wycelować w sam środek, głęboko do paszczy: Wziuuuut!

Ręką, jak imadłem, przytrzymujemy kotu pysk (żeby nam nie plunął tabletką w czółko, co się czasem, owszem, zdarza): Na zdrowie!

Sprawdzamy, czy kot nie zachomikował tabletki pod językiem, pod policzkiem etc: Pokaż kotku, co masz w środku

I – gotowe.

 


towary mieszane 2009-03-04 11:03:55
skomentuj
towar macano (71) razy
Notka, w którey autor przepowiada pogodę
 

Jestem z tych, dla których pogoda na jutro, zapowiadana wieczorem, ma znaczenie. Odkąd nie jeżdżę samochodem zwłaszcza. Wolałabym nie zmoknąć, nie zmarznąć, nie zgrzać się i oszczędzić sobie ciężkich przeżyć.

Po wiadomościach wieczornych lecę przed telewizor, zasiadam, oczom moim ukazuje się mapa satelitarna Europy, no i cóż. Nic nie zapamiętuję. Po prostu wyłącza mi się mózg. Skupiam się na tym, jak pajacuje Jarosław Kret.  Przed mapą gnie się w jakichś wygibasach, mówi do widzów jak do niedorozwiniętych dzieci, i w dodatku ma niekonwencjonalne marynarki i koszule. Kret jest dla mnie plamą, która się giba jak w teatrze cieni jakiś gibbon.

Ale i tak moją faworytką jest Marzena Słupkowska. Gdyż Marzena Łupkowska mówi „nareście”. Nareście wyjrzało słońce. Nareście spadł śnieg. Nareście nadeszła wiosna. Prognoza bez „nareście” jest bezpowrotnie stracona, chociaż trzeba sprawiedliwie powiedzieć, że jak w jednej prognozie nie ma ani jednego nareście, to w następnej jest ich kilka.

I ja tak się skupiam, kiedy nareście będzie to nareście, że z prognozy nie pamiętam ani słowa.

Policzmy to sobie. W tygodniu tracę na to jakieś 35 minut. To miesięcznie daje dwie i pół godziny mniej więcej, taaak? I to jest naprawdę bez sensu, bo ja bym mogła przepowiadać pogodę, bez żadnych map satelitarnych, z własnego fotela, bez pajacowania i bardzo krótko.

Otóż jutro pogoda będzie TAKA SAMA JAK DZISIAJ.

A teraz powiem, skąd to wiem. Otóż ładnych kilka lat temu w Szwajcarii ogłoszono konkurs na takich domorosłych przepowiadaczy pogody. I skrzyknęło się trzech brunetów z targetu „My tu wszystko fersztejen” i wygrało ten konkurs. Ich myśl szła drogą następującą: pogoda niezwykle rzadko zmienia się w sposób gwałtowny. Jeżeli dzisiaj jest plus trzy stopnie, to jutro będzie albo trochę mniej, albo trochę więcej, jeśli nie ma wiatru, to może się zerwie jakiś, ale mało to jest prawdopodobne. Czyli na jutro spokojnie można podawać parametry z dzisiaj.

No to już wiecie jaka będzie jutro pogoda. Taka sama, jak dzisiaj. Wspomnicie moje słowa.


towary mieszane 2009-02-10 15:34:29
skomentuj
towar macano (39) razy
Notka, w którey autor pomaga szukać domu dla psa

Tu się normalnie takie rzeczy nie odstawiały, ale sytuacja jest wyjątkowa, i w ogóle, nawet Immanuel Kant by zrezygnował ze swojego spaceru o godzinie punktualnie niewiadomo dokładnie której, ale, ale.

Moja koleżanka z pracy szuka odpowiedzialnego domu dla tego psa:
barrack1


barrack2

barrack3

barrack4barrack5

barrack6

To psie dziecko ma w tej chwili jakieś osiem miesięcy.

 

„…zobaczyłam go na ulicy. Na początku myślałam, że to pies jednego chłopaka, bo szedł obok niego. Ale potem szedł obok innej osoby, potem innej... tak przekroczył najruchliwsze skrzyżowanie w okolicy, z tramwajami jako bonus. Czasem ktoś się obejrzał, co mu się koło nóg plącze i tyle... Zaczęłam polowanie. Piesek wybiegał na ulicę, samochody hamowały, autobus zatańczył, ja zamknęłam oczy i pokornie poddałam się zawałowi... i tak kilka razy pod rząd . Dwa razy miałam go na wyciągniecie ręki, ale bał się mojego psa i nawiewał... W końcu któreś nogi, do których się przyplątał, poproszone przeze mnie pomogły go złapać. nie znał szelek, obroży, sztywniał, jak mu się zakładało smycz. ale już umie chodzić na smyczy, uczy się szybko wszystkiego, co grzeczny piesek wiedzieć powinien.

Psi chłopczyk dostał roboczo na imię Barrack. Po wykąpaniu i odżywieniu wygląda jak mały, aksamitny lisek :-). Dużo już nie urośnie. Został nauczony czystości, przychodzenia na zawołanie, chodzenia na smyczy. Już nie boi się własnego cienia. Jest odrobaczony, zaszczepiony, ma książeczkę zdrowia. Jest towarzyskim przytulakiem, odważnym, choć nie agresywnym. Teraz waży niecałe 9 kg, jest drobny, szczupły, ale ma długie nogi. W kłębie ma ok. 44 cm."

 

Barrack jest już gotów na adopcję. Szukamy dla niego dobrego domu. Prawdziwego – czyli na zawsze. Może mieszkać z dziećmi i kotami. Na pewno nie może mieszkać w budzie, bo to nie ten typ psa.

 

Odpowiedzialny dom zgodzi się na wizytę przed i ewentualną poadopcyjną oraz podpisanie umowy o przekazanie psa.

 

Możliwość uzgodnienia transportu w całej Polsce

 

kontakt w sprawie adopcji:

olacha@tlen.pl

507 47 62 39

 


towary mieszane 2009-01-26 14:52:48
skomentuj
towar macano (11) razy
Notka, w którey autor okazuye, iż potraffi też inaczey oraz że też posiada strumień świadomości.

W krótkich hasłach

Źeby nie było, że morduję Towary. Nawet zamordować mi się nie chce.

Co poza tem. Xiążkę czytam. „Wiek XX w krótkich hasłach” pod redakcją Małgorzaty Szpakowskiej. Bardzo dobra to jest książka i mnie tam cytują. Klasykiem XX wieku zostałam. W krótkich hasłach.

I drugą książkę czytam też. „Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści?” No, właśnie, kurwa, gdzie.

Obie polecam. krótko mówiąc.

Polecam też to: http://www.google.com/images?hl=pl&q=warsaw+source%3Alife&btnG=Szukaj+obrazów Warszawa 1938 – 1957 – nieznane zdjęcia  
 
Oraz byłam na benefisie Roberta Stillera. No matko kochana, to przerażające jest, trzydzieści lat się znamy i tak jakoś nagle na człowieka spada wiadomość, że Stiller ma 80 lat. Śpiewali: Ewa Dałkowska, Ewa Decówna, Nina Stiller, Grażyna Strachota, Hanna Śleszyńska, Krystyna Tkacz, Elżbieta Wojnowska, Jacek Bończyk, Tadeusz Chudecki, czytał Józef Duriasz. Mnie najbardziej podobała się Dałkowska w songach Kurta Tucholskyego i Decówna. Dałkowska w songu o starej kurwie pod latarnią, która kręci... torebką... - bo i czym ma kręcić...? Genialna. No.
W krótkich hasłach, tak? No, to jest.

Oraz jak w krótkich to w krótkich. Haiku mogłoby być. Na przykład:

mój krzyk
twój oddech
wczoraj dawno

Ale to nie haiku. Na haiku za krótkie jest. Powinno mieć kolejno 3, 5 i 7 sylab.  Ale i tak jest ładne, nie.

Ponadto  - jak ktoś mówi PONADTO to będzie przynudzał, ale mnie to nie dotyczy, ja jestem inna, ja jestem haiku, ja - jestem trzeźwa.

No, to pa.


towary mieszane 2009-01-18 18:57:53
skomentuj
towar macano (19) razy
Notka, w którey autor opowiada o pewney kurze

Pewna pani miastowa dostała od rodziny ze wsi kurę na rosół. Kura jednak została podarowana jako żywe zwierzę i pani miastowa zabicie kury odłożyła na jakieś potem. Tymczasowo kura zamieszkała w łazience, z czasem jednak zaczęła wychodzić na pokoje. W domu był też pies, z który kura się zaprzyjaźniła. Zwierzaki sypiały razem i w końcu doszło do tego, że kurze się ubzdurało, że jest psem, w związku z czym wskakiwała na kanapę, gdzie podsypiała u boku psa, z łapami wzniesionymi ku sufitowi. Była też prowadzana na spacery na sznurku. Miejskie psy miewały wobec niej mordercze instynkty, ale pies domowy zawsze stawał w jej obronie. W końcu była to jego osobista kura domowa. Kura domestica.
Ileż można hodować kurę w mieszkaniu? W dodatku kurę, która nie nauczyła się korzystać z sedesu. Pani znalazła kurze dom na wsi. Gospodarze pięknie się przygotowali, sprzątnęli chałupę, ugotowali rosół z całkiem innej kury (bo wizytę adopcyjną przewidziano na niedzielę). Kura została przywieziona i wypuszczona na podwórko.
Kiedy tambylcze kury zobaczyły kurę miejską, rzuciły się na nią, żeby ją zadziobać. Wtedy kura miejska niewiele myśląc rzuciła się w kierunku psa tambylczego – przyzwyczajona do tego, że pies jej broni. Tambylczy pies był przywiązany sznurem do budy, albowiem słynął z tego, że dusił wszystkie kury. Kiedy jednakowoż zobaczył, że jakaś  kura rzuca się na niego – zwątpił i ze skowytem uciekł do budy.
Uznano, że kurze już nic nie grozi i udano się konsumować rosół. Już kończono, wśród śmichów-chichów wspominając psa zwiewającego z podkulonym ogonem przed kurą, kiedy przez otwarte drzwi do paradnego pokoju, niespiesznie i z godnością wparadowała kura. Podeszła do kanapy, wskoczyła na nią, po czym położyła się na grzbiecie z nogami do góry, żeby odpocząć po męczących przeżyciach.

Historię tę opowiedziała mi koleżanka z pracy. Wygląda to jak legenda miejska, ale w końcu co to komu szkodzi. Szczerze mówiąc, to ja bym Towary Mieszane też chętnie wysłała na wieś do jakiejś rodziny. Chociaż na jakiś czas.


towary mieszane 2008-12-29 23:48:40
skomentuj
towar macano (42) razy


Lay&html by Dzieć


Księga pamiątkowa
Oglądaj wpisy
Dodaj wpis



Opera omnia
2009
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik


Linkami w górę,
linkami w dół


Ta nasza młodość
KMA - Klub Młodych Autorów

Pierwsza odnoga od bloga
Nienawidzę gotować!

Druga odnoga od bloga
Dzieć

Trzecia odnoga od bloga
Uwagi z dzienniczków ucznia

Moja przyjaciółka
Huśtawka czarownicy

A B C
A kocica
Architektura przedwojennej Warszawy
Codzienna
Czarownica zła
Barbarella
Babcia Małgosia
Butterlandnet
Co z niej wyrosło

D E F
Egoistka
Elka
Dusiciel
Dyalogi
Dodo Ptitza

G H I
Getto Warszawskie
Haendelmania
Gogenzola
Haniuta

J K L
Lily
Kura z biura
Just
Kwoka
Kropka nad rz
Luna
Kizia
Kleo
Klechdy
Kotoju
Kociubińska
Lumpiata
Lamerka
Leniuch

Ł M N
Maciejka
Martucha
Muzeum IV RP
Ministerstwo słów
Mignona
Melissa
Małgośka

O P Q
Prunella
Pani Kota
Olenka
Peensleep
Podwodna
Offca
Poszukiwaczka
Poolcheria
Pabaisa
Od rana do wieczora
Pajęczaki
Perdo
Obscenicznie (?!)
Odwodnik

R S T
Stryj
Raszpla-mątwa
Stardust
Salon Slytherin
tuv
So-So
Szukam szczęścia
Ryba
Trzydzieści lat minęło
Trisiestry
Radziecki termos
Sąd według Tory
Szeherezada Stiepanowna

U V W
Waterloo
Wiosna
whoever

X Y Z
Zuzanka
Żydóweczka
Za co on się obraził
Zajrzyj tu
Yours

Kursa językowe
* W Szczebrzeszynie
* Z polskiego na nasze

Giełda
Allegro

Kawiarenka internetowa
* Psychologia
* Lumpiata
* Blogo-słownik
* Psychologia internetu

Artykuły abstrakcyjne
Nonsensopedia
* Limeryki
* Polska krasno-ludowa

Artykuły propagandowe
* Notebook dziada kalwaryjskiego
Kultura PRL
* Strona kultowa
* Zjadamy reklamy
* Warszawa w PRL

Salon prasowy
* Teraz Polska?
* Udokumentować
* Nowy Pompon
* Komętaże
* Pinezka

Fotograf
Bajarka
Prowincja w obiektywie Kseni
* Na sprzedaż
* Foto Cafe
* Warsaw city reality

Lubię zerknąć
IEIA
Kocia mantra
* Służba antropo
* Fizyka dla Dam
Armenia 2
Tyz pikne
Armenia 1

Folklor umysłu
Łańcuszki
Forum nigdy cię nie zdradzi
Orły, sokoły
Kocie imieniny
Taraka




Własną twórczość należy dodać do listy rzeczy, o których przyjaciele nie powinni rozmawiać bez uprzedniego zawieszenia na drzwiach tabliczki „UWAGA!” Religia, polityka,nasza twórczość – w dziewięćdziesięciu procentach wypadków kończy się to głęboką ciszą lub urażeniem uczuć.
(Jonathan Carroll „Dziecko na niebie”)

(...) poczucie winy to dziwka. Idzie z każdym, ale w łóżku jest do niczego. (...)
To najtrudniejsza rzecz na świecie: zapomnieć o poczuciu winy i żyć dalej. Widzisz, ja zgadzam się z zasadą powtórnego wykorzystania surowców: należy zbierać stare gazety, puszki po coli i butelki, ale nie poczucie winy. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że stare poczucie winy bardzo szybko się psuje i nie nadaje do powtórnego wykorzystanie.
Jonatham Carroll „Ale karuzela!”

Jeden tam jest porządny człowiek – prokurator. A i ten, prawdę mówiąc, świnia.
(Gogol - „Martwe dusze”)

Z mądrości Koźmy Prutkowa:

Przyglądaj się kręgom na wodzie gdy rzucasz kamienie, inaczej bowiem rzucanie będzie czczą zabawą.

26 lipca, wieś Chwostokurowo. Leżę pod brzózką. Bardzo gorąco, nawet w cieniu też musi być dużo stopni. Dwa dni później. Rtęć wciąż idzie w górę i wydaje się, że wkrótce dojdzie do miejsca, gdzie jest napis: Sankt Petersburg.

Gdyby ktoś zadał ci pytanie, co jest pożyteczniejsze, słońce czy księżyc? odrzeknij: księżyc. Albowiem słońce świeci w dzień, kiedy jest jasno.

Dlaczego cudzoziemcy częściej przebywają u nas niż my u nich? Ponieważ oni i tak znajdują się zagranicą.