Nie raz i nie dwa pisało się tu źle o Tepsie; powtarzać się więc nie będę. Wziąć rozwód z Tepsą to mistrzostwo świata, niemal jak rozwiązanie ślubu kościelnego. Zaciskając zęby dotrwałam do końca tej umowy małżeńskiej, w międzyczasie policzywszy, że na zmianie operatora zyskam ponad siedem stów rocznie.
Przy okazji zwykłą telewizornię wymieniłam na cyfrową.
Telewizja cyfrowa – jak wiadomo – daje możliwość zatrzymywania programu w dowolnym momencie, cofania go, a także przewijania do przodu. O ile do tej pory najczęściej używaną przeze mnie funkcją było wyłączanie głosu, teraz program zatrzymuję a następnie przewijam do przodu. I to bardzo szybko.
Żebyście wiedzieli, z jaką prędkością teraz kret do jelit dociera z ust do ostatniego odcinka przewodu pokarmowego! Jak fasssscynującym sportem jest przyspieszona piłka kopana! Gospodynie domowe posuwają z odkurzaczem z prędkością światła, faceci tłumaczą jak używać proszku i wybielacza krótko i węzłowato, bachory rzucają się naser topiony jak sęp na ścierwo.
Okazuje się zatem, że wybór jest znacznie większy, niż wyglądało to w notce poprzedniej.